| Canubo Proline 1050 - test | |||
|
|
Najpierw pojawiły się plecaki Slingshot firmy Lowepro, a potem cała reszta. Plecak wiszący na jednej szelce przesuwany jednym prostym ruchem z pleców na brzuch. Szybki dostęp do sprzętu – bez konieczności żmudnego zdejmowania i nakładania. Dopełnieniem jest dodatkowa komora, zamknięcie przednio-boczne z dodatkowymi zabezpieczeniami, a w środku – jak to w każdej torebce – przegródki, kieszonki i tak dalej.Ciekawe pomysły toreb bardzo szybko znajdują naśladowców. Spora część z nich w swoich projektach wykazuje się jedynie powierzchownym naśladownictwem cech znamiennych wyrobu i pozbawiona jest rozumienia jego istoty, a druga grupa stara się zrozumieć ideę pomysłu i wnieść coś od siebie. Wygląd zewnętrznyDwie komory: dolna główna, większa, sprzętowa i górna mniejsza na akcesoria. Czasem słyszę określenie – górna komora na rzeczy osobiste, ale chodzi chyba o bardzo małe rzeczy osobiste. Uważam, że jest to też komora sprzętowa, tylko mniejsza. Zresztą – jak się dalej przekonamy – ma to swoje uzasadnienie. Kieszonki w wieku. Od środka od czoła duży organizer, a z boku saszetka. Od zewnątrz od czoła kieszeń z siatkowymi kieszonkami i workiem przeciwdeszczowym oraz brelok na klucze. Na boku, od strony otwartego wieka dodatkowy organizer i kieszonka siatkowa. Wnętrze komory głównejStandardowe przegródki mocowane na rzepach, dostosowujące się do wielkości sprzętu. Nie liczmy jednak na to, że zmieszczą się tam duże obiektywy. Udało mi się zmieścić obiektyw makro 105 mm f/2,8 i 50 mm f/1,8 Nikona i pierścienie pośrednie, a w środku – Nikona D90 z zoomem 18-105 mm z założoną osłoną przeciwsłoneczną. Nie dało się zmieścić lampy błyskowej SB 900, ale do tego jeszcze wrócimy. Pamiętajmy, że cały czas mówimy o małym plecaczku na najpotrzebniejszy sprzęt, a nie o dużej torbie fotoreportera. KieszenieKlapka od czoła ma zamykaną kieszeń zewnętrzną i wewnętrzną, a kolejne kieszenie znajdują się na tylnej ściance komory górnej. To optymalne, zawsze bardzo cenione przez fotografujących wykorzystanie powierzchni bocznych na dodatkowe akcesoria. Plecy i szelki plecakaPlecy i regulowana szelka nośna oddychają i są dobrze dopasowane to tułowia. Dodatkowy – regulowany pasek zabezpiecza przed niekontrolowanym osuwaniem się plecaka.
Komora dolna główna (szerokość x wysokość x głębokość): 23 x 12,5 x 18,75 cm. Wieko zamykane na zamek błyskawiczny z dwoma suwakami. Zakrywa czoło i bok komory głównej plecaka.
Plecak w pozycji transportowej na plecach i otwarty – po przesunięciu ku przodowi. Widać wygodny dostęp do obu komór plecaka.
Komora górna na małe rzeczy osobiste, ale lepiej na lampę błyskową lub długiego zooma. Widać klapkę wejściową od przodu i z boku.
Dodatkowe zabezpieczenie klamerkami zatrzaskowymi czołowej części wieka przed przypadkowym otwarciem.
Kieszeń zewnętrzna z dodatkowymi kieszonkami i workiem przeciwdeszczowym. PodsumowanieUważam, że Canubo Profiline 1050, choć nawiązuje do pomysłu Lowepro Slingshot, to jednak broni się własną innowacyjnością. Widać w tym plecaku konstruktywne myślenie o potrzebach fotografujących. Zostały w nim znakomicie wykonane szelki i plecy, a komory sprzętowe i kieszonki na akcesoria zoptymalizowano, przez co zyskały na funkcjonalności. Worek przeciwdeszczowy zyskał nową, dodatkową funkcję w połączeniu z gumowymi pałąkami w dolnej części plecaka. Brakuje mi tylko trochę większej sztywności pleców, ale w końcu jest to plecak dla małych, lekkich, kompaktowych lustrzanek, a nie sprzętu profesjonalnego. Jerzy Lech Plecak do testów udostępniła firma Difox. ( 0 Votes ) |

















